27/09/2026
Ktoś pytał, czemu u nas w kuchni tak głośno.
No więc.
Tyle się dzieje, zanim miska stanie na stole. Trawa cytrynowa, chili. Wok, który przez moment wygląda groźniej, niż powinien. I ta jedna sekunda, w której wszystko ląduje w bulionie i nagle robi się cicho.
Potem zostaje już tylko zupa. Kwaśna, ostra, gorąca - z tych, po których człowiek siada prosto i przez chwilę nic nie mówi.
Robi się chłodniej. Dobry moment.
Tom Yum. Śródmieście i Wola.