10/09/2026
To danie miało nazywać się „wegański homar”, ale ponieważ dużo osób nie przepada za nazywaniem dań roślinnych wykorzystując „rybne” słownictwo, nazwaliśmy je kwiatem bananowca.
Mimo to kwiat bananowca nie uciekł daleko od źródła swojej inspiracji. Jest marynowany w nori, podany na chrupiącym czipsie z ryżu i nori, na musie z cukinii i pistacji, z pieczonymi ziemniakami i sosem estragonowo-limonkowym. Wszystko tutaj jest delikatne, pięknie łączy smaki, zaskakuję teksturą.
A teraz przyznać się - kto zamówiłby to danie, gdyby nazywało się „homar” a nie zamówił, bo przestraszył się nazwy „kwiat bananowca”? 🙃
Do zobaczenia w Mannie!