03/10/2026
KOT, KTÓRY PRZESZEDŁ CAŁE MIASTO, ŻEBY DO NAS WRÓCIĆ.
To dość nietypowa historia jak na restaurację N.A.P, może i kontrowersyjna… ale nie ważne
W jeden z wakacyjnych dni, zanim jeszcze zaczęliśmy pracę, zobaczyliśmy na naszym tarasie czarnego, wychudzonego kota. Nie wiadomo, skąd się pojawiła i nie chciała odjeść.
Postanowiliśmy ją nakarmić, zaopiekować się nią i zaczęliśmy szukać właściciela wśród Was, Napowiczów. Chcieliśmy znaleźć dla niej dobre ręce.
Nazwaliśmy ją Napcia 🐈⬛
I tak Napcia mieszkała z nami na tarasie przez cały miesiąc. Aż pewnego dnia jedna z naszych przesympatycznych Napowiczek postanowiła zabrać ją do siebie, na drugi koniec miasta.
Cieszyliśmy się, że Napcia trafiła do dobrego domu…
Ale następnego dnia przychodzimy do pracy, patrzymy na taras…
A tam znowu Napcia…
Wróciła.
Byliśmy w lekkim szoku. Zadzwoniliśmy do jej nowej właścicielki i okazało się, że Napcia uciekła.
I chyba wtedy już wiedzieliśmy, że nie mamy za bardzo wyboru.
To ona nas wybrała. Wybrała swój dom. Wybrała swój taras.
Znaleźliśmy więc osobę, która będzie odpowiedzialnie się nią opiekować - Julkę. I tak Napcia została z nami do dzisiaj ❤️
No ale idzie zima, więc musimy zabudować i ogrzać taras, tak powstał zimowy ogród, bo niestety w restauracji mieszkać nie może.
Ten mały, czarny kot nie tylko podbił Wasze serca. Zauważyliśmy też, że coraz częściej składacie rezerwacje obok niej.
Także chyba nie pozostaje nam nic innego, jak oficjalnie przedstawić Wam nowego członka zespołu N.A.P
Poznajcie Napcię 🐈⬛