15/08/2026
I po weselu! Zrobiliśmy to! Tomasz i Pomidory zadebiutował podczas uroczystości weselnej w Hotel Rezydencja Solei. Wyszło super! Jesteśmy szczęśliwi.
Stresik był od rana, głównie z powodów logistycznych. Zapomnisz jednej rzeczy, leżysz. A więc check lista i odhaczanie. Oczywiście jednej rzeczy zapomnieliśmy. Moja wina, bo nie wpisałem na listę. Menu weselne mieliśmy wyświetlać na monitorze. Monitor pojechał, ale bez.... pilota. Na szczęście w 10 minut obróciłem i już wiem, żeby następnym razem i pilot z nami jechał.
Serwis rozpoczęliśmy punktualnie o 22.30. Kilka minut wcześniej dałem znak Wodzirejowi, że jesteśmy gotowi, a ten obwieścił Gościom niespodziankę.
- Drodzy Państwo! Zamiast tortu weselnego zapraszamy do ogrodu! Czeka na Państwa pizza rzymska prosto z pieca!
W jednej chwili wylało się do ogrodu 80 osób, co mogłoby wydać się lekko przerażające. Na szczęście mam potężne doświadczenie w handlu ulicznym, co zaprocentowało wczoraj. Przez lata przecież piekłem jadalne kasztany jako Władca Kasztanów, a i miałem przygodę z grillowanymi żeberkami. Serwis w plenerze rządzi się swoimi prawami. Frycowe zapłaciłem lata temu. Wczoraj była sama profeska!
Menu mieliśmy podzielone na dwie sekcje. Pizze klasyczne z menu Tomasz i Pomidory oraz pizze z burratą, która okazała się przebojem. Namówiłem Państwa Młodych na tę opcję, bo to świetna propozycja na lato.
Zamiast gorącej pizzy w gorący wieczór otrzymujesz, gorącą, i owszem, pizzę, ale z zimnymi dodatkami. Bazą była rukola, gotowane wcześniej pomidorki koktajlowe oraz zimna burrata z mleka bawolego. Goście mogli wybrać dodatki: prosciutto crudo San Francesco, spianata piccante, anchovies i karczochy marynowane w ziołach.
Te wszystkie, ekstremalnie świeże składniki powodują, że przy pierwszym kęsie w ustach eksploduje ci festiwal smaków. Połączenie gorącej pizzy i zimnych dodatków to ulubiona forma jedzenia pizzy przez Włochów w upalne letnie wieczory.
Serwis skończyliśmy przed godziną pierwszą w nocy. Zmęczeni, ale szczęśliwi wróciliśmy do domu, aby zjeść.... obiad. Proszę Państwa, jeśli kochacie gotować i chodzi Wam po głowie szalony pomysł robienia tego profesjonalnego, to musicie wliczyć w koszty własne, że będziecie karmić ludzi samemu pozostając głodnym. Obiad o 2.30 w nocy smakuje fantastycznie, jakby ktoś się zastanawiał.
Echa, że Tomasz robi teraz także plenery, już się niosą. W poniedziałek mam kolejne spotkanie, aby uzgodnić warunki naszej obecności na weselu w czerwcu przyszłego roku, tym razem w okolicach Pobiedzisk.
Ale to nie tylko wesela. Nasze nowe piece fantastycznie nadają się do wnętrz i zacisznych lub głośniejszych imprez domowych.
Piec w swoim wnętrzu nagrzewa się do 450 stopni, ale spokojnie można go postawić na zwykłym stole bez obawy, że wszystko spali się dookoła. Nie potrzeba także okapu czy innej formy odporwadzania dymu, bo tego praktycznie nie ma.
Jeśli ktoś ma zatem ochotę na urodziny, spotkanie firmowe, rocznicę, wesele, czy jakąkolwiek inną formę spędzenia czasu we własnym domu, mieszkaniu, ogródku, tarasie czy innym miejscu uzbrojonym w zwykły prąd, to dzwońcie do pizzerii Tomasz i Pomidory. Umówimy się.
A dziś oczywiście czynne. Do 20.00 kręcimy dla Was rzymskie pizze prawdziwe.
❤️❤️❤️🍕🍕🍕❤️❤️❤️