26/06/2026
Nieco ponad miesiąc temu nasz przyjaciel Andrzej Długi Laskowski zagrał ostatni koncert na naszej scenie. Odszedł dziś rano.
Trudno wyrazić nasz smutek, podobnie jak trudno opisać jak wyjątkowym był człowiekiem.
Powiedzieć, że żył muzyką to jak nie powiedzieć nic. Oddychał nią. Usychał bez niej.
W grudniu, kiedy grali na Wigilii dla lekarzy, przyjechał prosto ze szpitala. A miesiąc temu, przed występem w 109 Za Rogiem odmówił przyjęcia chemii, bo powiedział, że dziś gra koncert. I to chyba najlepiej oddaje jego charakter. Wiedział, że ta chemia już nie pomoże. I wiedział, że chce grać do samego końca. Kiedy wyszedł po koncercie, wybiegłem go przytulić, bo czułem, że być może widzimy się ostatni raz. Choć oczywiście snuliśmy plany na kolejny koncert.
Jak żyć to tak jak on.
Łączymy się w bólu z rodziną, bliskimi, jego fanami i sceną muzyczną, która żegna dziś legendę.
Długi już pewnie gra i rozbawia innych po drugiej stronie.