11/09/2020
Witam wszystkich serdecznie a zwłaszcza tych, którzy systematycznie odwiedzają naszą stronę pomimo, że od dawna niewiele się na niej dzieje. Obiecałam udostępniać przepisy , ale jak co do czego doszło, to uświadomiłam sobie, że bardzo dużo potraw robiliśmy z tzw. "głowy". W końcu jednak zaczynam przemierzać proporcje składników i może spróbujemy coś razem upiec lub ugotować.😛 😀Zacznijmy od chleba. Nie ma to jak dobry chleb, który ciągle u wielu, i dobrze, jest podstawą przynajmniej dwóch posiłków.
CHLEB RAZOWY proporcje na dwa bochenki z tzw. keksówki
Do 750 mln dość ciepłej wody dodać stołową łyżkę cukru i ok. 3 dag świeżych drożdży. wszystko wymieszać i poczekać ok. 5-10 min, aż drożdże zaczną pracować tj. woda będzie bąbelkować ( piszę o tym, bo sama jak pierwszy raz robiłam chleb, to nie wiedziałam co to znaczy, że drożdże pracują). Następnie wsypać 2 łyżki soli i wlać ok. pół szklanki oleju (może być jakiś rzepakowy np. kujawski). proponuję zawsze zaczynać od soli, bo można różnych rzeczy zapomnieć , ale bez soli chleb będzie niejadalny. Następnie dodajemy 10 dag mąki żytniej razowej, 10 dag różnych ziaren i otrąb( słonecznik, pestki dyni, siemię lniane, sezam, otręby pszenne, żytnie, orkiszowe, maka orkiszowa- proporcje co kto lubi ), 20 dag maki pszennej razowej i mąkę pszenną białą typ 650. jak ktoś nie ma 650 może dodać tortową ok. 35 dag- 40 dag. Mąki razowe są w Lidlu i Biedronce oraz w Polo. Ciasto można wyrabiać ręką, ale jak ktoś nie chce się męczyć , to nie musi, bo z tym ciastem bardzo dobrze sobie radzą wszelkie roboty z hakiem lub każdy zwykły ręczny mikser z mieszałkami do ugniatania ( takie haczyki, które są w każdym podstawowym zestawie) Ciasto powinno się wyrabiać ok. 10 min. Ma odchodzić od miski i powinny robić się bąble z powietrza. następnie należy odstawić je do wyrośnięcia. Teoretycznie ok. godziny, ale jak jest ciepło, to szybciej podwoi objętość. po wyrośnięciu, smarujemy dość dokładnie 2 foremki olejem, i przekładamy ciasto. Na wierzch można jeszcze nasypać np. słonecznika i wziąć w rękę trochę wody i polać po górze i równo rozklepać w foremce ciasto. Ponownie zostawić do wyrośnięcia w foremce, tak żeby urosło do wysokości centymetra od brzegu. W czasie kiedy będzie rosło nagrzewamy piekarnik do 200 stopni. Ustawiamy na pieczenie góra-dół i wkładamy na kratkę wsuniętą w drugie szyny od dołu, foremki z ciastem, uważając żeby się nie stykały, bo sklei nam się chleb. Pieczemy 60 min. po upieczeniu zaraz wyciągamy z foremek i znowu kładziemy na kratkę, żeby ze wszystkich stron odparował, w tym również od dołu. Kroić jak ostygnie, bo w przeciwnym razie zrobi się nam klucha.
No, to chyba tyle. wbrew pozorom nie ma za dużo roboty. Tylko czasowo jest to proces dość mocno rozciągnięty w czasie, ale w tzw. miedzyczasie można przecież oddać się innemu zajęciu , albo jakiejś przyjemności :) Najgorszy pierwszy raz, proszę się nie zniechęcać.
ps. w razie pytań proszę pytać :)