14/01/2026
:-)
Königsberger Klopse – klopsy po królewiecku!
O Zajeździe Pod Kołbukiem w Małdytach słyszałem już od dawna, ale jakoś nie było okazji tam zajrzeć. Wszystko zmieniła rekomendacja Pani Krystyna Kacprzak, która zdradziła, że właśnie tam można spróbować jednego z najbardziej klasycznych dań dawnych Prus Wschodnich – klopsów po królewiecku.
O samym zajeździe i o tym, kim był zagadkowy Kołbuk, opowiemy innym razem. Dziś pochylmy się nad daniem legendą - Königsberger Klopse.
Czym są klopsy królewieckie?
Königsberger Klopse, znane także jako Soßklopse lub klopsiki z kaparami, to gotowane pulpety z mięsa mielonego, podawane w delikatnym, jasnym sosie z dodatkiem kaparów i cytryny. Danie pochodzi z Prus Wschodnich i przez wieki było dumą mieszczańskiej kuchni Królewca.
Choć dziś na całym świecie mówi się „Königsberger Klopse”, to… w samym Królewcu tej nazwy nie używano. Tam potrawa funkcjonowała jako Saure Klopse – „kwaśne klopsy”, co doskonale oddaje charakter sosu.
Co je wyróżnia?
– mięso cielęce lub mieszanka wołowiny i wieprzowiny
– dodatek anchois (a czasem solonego śledzia!)
– gotowanie w aromatycznym wywarze z przyprawami
– sos na bazie bulionu, śmietany, żółtka, cytryny i kaparów
Podawano je najczęściej z gotowanymi ziemniakami lub purée, czasem z ryżem, a bardzo często także z marynowanym burakiem.
A poniżej bonus, historyczny przepis z 1845 roku z „Praktycznej książki kucharskiej dla kuchni burżuazyjnej i wykwintnej”:
„½ kg siekanej wołowiny oraz 125 g siekanej wieprzowiny dokładnie miesza się z 2 jajami, 1 namoczoną i dobrze odciśniętą bułką mleczną, kilkoma drobno siekanymi anchois oraz odrobiną utartego pieprzu. Na końcu dodaje się tartą bułkę i z masy formuje okrągłe kluski.
Następnie przygotowuje się jasną zasmażkę z 2 łyżek masła i 2 łyżek mąki, dolewa się filiżankę wrzącej wody i gotuje z tego gęsty, aksamitny sos.
Do sosu dodaje się 2 łyżki drobno siekanych anchois lub dobrze wymoczonego i drobno siekanego śledzia, ponadto kilka plasterków cytryny pozbawionych pestek oraz 2 łyżki kaparów; gdy całość się zagotuje, sos doprawia się pieprzem, cukrem i octem winnym.”
Ten smak zostaje w pamięci – delikatny, lekko kwaśny, z wyraźnym akcentem kaparów. Dla mnie było to spotkanie z kuchnią, która opowiada historię regionu.
A jakie są Wasze doświadczenia z klopsami po królewiecku? Znacie je, czy dopiero planujecie spróbować?