19/05/2026
Pewnego chłodnego poranka postanowiłem poszukać inspiracji poza barem.
Motyw „targowiska” chodził mi po głowie od tygodni - różnorodność, intensywność, kontrasty. Spacerowałem między Starym a Nowym Kleparzem, chłonąc zapachy świeżych ziół, przypraw, owoców i wilgotnej ziemi. Pomysły mnożyły się, ale żaden nie był jeszcze tym, czego szukałem.
Wtedy zauważyłem niewielki, niepozorny lokal - butikową perfumerię Insity. Zaintrygowany wszedłem do środka. W powietrzu unosiła się mieszanka nut zapachowych - znajomych, choć trudnych do nazwania.
Właściciel perfumerii, Robert, okazał się człowiekiem równie ciekawym świata. Rozmowa, która miała trwać chwilę, przeciągnęła się na dłużej. Szybko odkryliśmy, że nasze zawody mają ze sobą zaskakująco wiele wspólnego.
Obaj pracujemy na kompozycjach.
Obaj operujemy nutami, akordami i intensywnością.
Obaj próbujemy uchwycić coś ulotnego - emocję, nastrój, moment.
Tak narodził się pomysł na współpracę Bazaar Bistro × Insity.
Postanowiliśmy stworzyć „manifestację nastroju” - doświadczenie, w którym zapach i smak opowiadają o tym samym: o chwili, która ma swój charakter.