02/06/2026
15 LAT GRAMOPHONE PUB&FOOD 🎸❤️
15 lat 🎉
Kiedy piszemy te słowa, sami nie możemy w to uwierzyć 🙈
Piętnaście lat temu otworzyliśmy drzwi miejsca, które miało być po prostu pubem. Miejsca, w którym ludzie będą mogli spotkać się po pracy, napić dobrego piwa, posłuchać muzyki i na chwilę zwolnić...
Nie mieliśmy wtedy pojęcia, że ta historia będzie trwała aż tyle lat 😍
Nie wiedzieliśmy też, ile będzie nas kosztować.
Bo za tymi 15 latami stoją nie tylko koncerty, burgery, drinki i pełne sale gości.
Za tym stoją tysiące godzin pracy.
Godziny, których nikt nie widzi...
Remonty kończące się nad ranem. Malowanie ścian po zamknięciu lokalu. Naprawianie rzeczy, które właśnie postanowiły się zepsuć. Stres związany z rachunkami, terminami i niepewnością.
A czasem zwykłe pytanie zadawane samym sobie:
"Damy jeszcze radę?"
Były momenty, kiedy było naprawdę ciężko...
Przyszedł COVID i jak wielu z Was pamięta — nie wiedzieliśmy, co będzie jutro.
Były lepsze, ale i gorsze dni, a nawet miesiące. Czasami brakowało sił, były chwile zwątpienia.
Ale przetrwaliśmy! 💪
Nie dlatego, że było łatwo.
Przetrwaliśmy dzięki pracy. Dzięki uporowi. Dzięki wierze, że będzie dobrze.
I dzięki ludziom!
Bo przez te wszystkie lata wokół Gramophone zawsze byli ludzie, na których mogliśmy liczyć.
Rodzina. Przyjaciele. Znajomi.
Ci, którzy pomagali nosić deski podczas remontów. Ci, którzy odbierali telefony wtedy, gdy potrzebowaliśmy pomocy. Ci, którzy po prostu byli 😍
Nie będziemy wymieniać nazwisk.
Ale chcemy, żeby każda z tych osób wiedziała jedno:
To także Wasze 15 lat! 🎉🥰
Bo bez Was nie doszlibyśmy tutaj.
Przez te lata zmieniało się również nasze życie.
Kiedy zaczynaliśmy, byliśmy po prostu Kasią i Tomkiem, z głową pełną pomysłów.
I prawdę mówiąc... niewiele się w tej kwestii zmieniło 😅
Przez te 15 lat nauczyliśmy się jednak jednego...
Najlepsze rzeczy powstają wtedy, gdy spotykają się dwa różne światy.
Świat Kasi, która czasem trochę oderwana od rzeczywistości, żyjąca w swoim tempie, dla której doba kończy się dopiero wtedy, gdy położy się spać. Wiecznie w biegu, z głową pełną pomysłów i energią, której czasami starczyłoby dla kilku osób.
i...
Świat Tomka, który ogarnia sprawy, o których Kasia najchętniej by zapomniała. Papiery, formalności, organizację i wszystkie te rzeczy, bez których żaden pomysł nie miałby szans stać się rzeczywistością.
I chyba właśnie dlatego od 15 lat to działa.
Bo kiedy jedno z nas mówi:
"A może zrobimy jeszcze to?"
Drugie odpowiada:
"Dobra, zobaczmy jak."
To właśnie gdzieś pomiędzy szaleństwem a spokojem, marzeniami i rozsądkiem, spontanicznością i planowaniem od 15 lat powstaje Gramophone.
Dziś jesteśmy także rodzicami.
Julek kończy w tym roku 10 lat, a Matylda 4.
Nasze dzieci dorastały razem z Gramophone.
Widziały remonty. Widziały zmęczenie. Widziały radość po udanym koncercie. Widziały rodziców, którzy często zamiast odpoczywać, wymyślali kolejne rzeczy do zrobienia.
A teraz i one są częścią tej historii. Julek coraz częściej pomaga nam w pracy, a jego przepis na lemoniadę wielu z Was zna lepiej niż niejeden koktajl z karty. Matylda nie odstępuje go na krok i naśladuje we wszystkim, więc patrząc na nich, mamy przeczucie, że pomysłów w rodzinie Gramophone jeszcze długo nie zabraknie. ❤️
Bo prawda jest taka, że my po prostu nie umiemy siedzieć spokojnie.
Kiedy kończy się jeden projekt, w głowie rodzą się trzy następne.
Tak powstały nowe pomysły. Tak powstał ogródek piwny na kępińskim rynku.
A ostatnie miesiące?
Jeśli byliście u nas, to wiecie.
Donice. Płotki. Drewno. Farba. Wkrętarka. Wieczne „jeszcze tylko to skończymy”.
Większość rzeczy, które dziś widzicie, powstała własnymi rękami.
Nie dlatego, że musiała.
Dlatego, że lubimy tworzyć.
Bo Gramophone nigdy nie był dla nas tylko firmą.
To kawałek naszego życia.
To miejsce, które budowaliśmy nie tylko pieniędzmi, ale przede wszystkim czasem, energią, pasją i sercem.
Dlatego nasze burgery są handmade.
Dlatego robimy własne ciasta.
Dlatego wciąż szukamy nowych pomysłów.
Dlatego organizujemy koncerty.
Bo chcemy, żeby to miejsce żyło.
Żeby miało duszę.
Przez 15 lat na naszej scenie wystąpiło ponad 100 muzyków. Odbyły się dziesiątki koncertów, jam session i wydarzeń.
Powstały znajomości. Przyjaźnie. Historie.
Były pierwsze randki, które później zamieniły się w małżeństwa.
Były spotkania po latach.
I były chwile, kiedy po prostu trzeba było usiąść z kimś bliskim przy stole i pogadać.
To właśnie z takich momentów składa się Gramophone.
Nie z cegieł.
Nie z desek.
Nie z baru.
Tylko z ludzi.
Dlatego dziś chcemy podziękować.
Naszej rodzinie.
Naszym przyjaciołom.
Wszystkim pracownikom, którzy byli oraz są częścią tej historii.
Muzykom.
Dostawcom.
I przede wszystkim Wam.
Naszym Gościom.
Dziękujemy za każde odwiedziny.
Za każde polecenie znajomym.
Za każde dobre słowo.
Za każdą krytykę, która pozwalała nam być lepszymi.
Za każdą wspólnie spędzoną chwilę.
Bo jeśli czegoś nauczyły nas te 15 lat, to tego, że sukces miejsca nie mierzy się liczbą sprzedanych burgerów, drinków...
Mierzy się ludźmi, którzy chcą do niego wracać.
I kiedy dziś patrzymy na Gramophone, czujemy przede wszystkim wdzięczność.
Za to, że mimo wszystkich przeciwności nadal możemy robić to, co kochamy.
Za to, że nadal chcecie być częścią tej historii.
Bo choć przez 15 lat wiele razy brakowało nam sił, ani przez chwilę nie zabrakło nam marzeń.
Gramophone to nasz DOM!
To MY!
Dziękujemy.
Z całego serca.
❤️
Kasia, Tomek, Julek, Matylda
oraz cała rodzina Gramophone Pub&Food