04/05/2026
Są 2 typy ludzi, którzy przychodzą na ramen 😈
1️⃣ Pierwszy siada, patrzy na miskę, kiwa głową jak ramen master po 30 latach pracy w Tokio, mówi cicho „oho” i wchodzi w to jak zawodowiec.
Zero zbędnych ruchów. Pałeczki w dłoń, pierwszy łyk tylko wywar, szybka analiza sytuacji, potem już tylko konsekwentne siorbnięcie za siorbnięciem.
12 minut później miska pusta, człowiek szczęśliwy, dziękuję, do widzenia. Jak w Japonii. Tam ramen je się zwykle w 10–15 minut, bo to danie stworzone do jedzenia od razu: makaron ma idealną sprężystość tylko przez chwilę, wywar powinien być ultra gorący, a całość najlepiej smakuje, zanim zdąży się zmieszać. Wchodzisz, jesz, wychodzisz. Ramen, nie telenowela.
2️⃣ Drugi typ siada, odkłada telefon. Po czym bierze telefon. Robi zdjęcie. Jedno z góry. Jedno pod kątem. Jedno artystyczne. Jedno „czekaj, nie ruszaj jajka”. Potem próbuje wywaru i mówi „o matko”. Potem próbuje makaronu i mówi „o matko”. Potem jajka i znowu „o matko”. Potem zaczyna się rozmowa o tym, że w sumie to w Japonii wszystko jest inne, ale jednak dobrze, że tu też mamy dobry ramen. Potem jeszcze łyk. Potem chwila zadumy. Potem zdjęcie pustej miski na pamiątkę. 35 minut później człowiek nadal siedzi, nadal szczęśliwy, tylko bardziej najedzony. Tak to wygląda w Polsce.
I prawda jest taka, że obie metody są poprawne.
Można ramen potraktować jak rytuał, jak szybką opcję na mieście lub pełnoprawne wydarzenie towarzysko-emocjonalne.
Najważniejsze jest tylko jedno:
nieważne, czy jesz ramen w 12 minut, czy w 42 - MA BYĆ PYSZNIE. 🍜
BBQ Ramen-ya Katowice • Tadeusza Kościuszki 36 • 787 806 086 • dostawa: pyszne pl, Wolt, Glovo, Bolt Food i Uber Eats