22/06/2026
W naszej pracy nie wszystko możemy przewidzieć, czasami najlepszy nawet plan diabli biorą.
Do tak gorącego weekendu przygotowywaliśmy się od Środy.
O poranku w Niedzielę było spokojnie, jak dobrze rozpędzony zespół szykowaliśmy się do otwarcia, robota paliła się w rękach.
Upał nie przeszkadzał.
Około 13 wypięło nas z sieci elektrycznej. Kompletnie.
Lody kręcą się w maszynie, gotujemy kolejną partię bazy w pasteryzatorze, bardzo dużo Gości przed lokalem.
Byliśmy zmuszeni zamknąć lodziarnię.
Nie informowaliśmy Państwa ponieważ przez 45 minut walczyliśmy z usterką. Przywieźliśmy agregat, który mógł zasilić tylko magazyn…
I kiedy już pisaliśmy posta, że to koniec na dziś, wydarzył się cud.
Chcieliśmy w tym miejscu bardzo podziękować Ani i Arkowi za szybką reakcję i bardzo szczególnie podziękować panu Januszowi Skwarkowi.
Wszyscy Państwo, mimo że był to środek Niedzieli, błyskawicznie pojawili się w Lodziarni i problem został rozwiązany.
Bez Was by się to nie udało!
Sprzedaż ruszyła po niecałej godzinie.
Ale był to pierwszy problem…
Drugi pojawił się po kolejnej godzinie. Przepięcie spowodowało usterkę w sterowniku jednej z naszych szaf magazynowych, tej najbardziej potrzebnej.
Kolejka na zewnątrz, skwar, my w adrenalinie po wyłączeniu prądu, a tu okazuje się, że nie mamy gdzie przetrzymywać lodów.
Pierwszy reset – nic. Drugi reset – nic.
Pozostaje tylko twardy reset, ale to może trwale uszkodzić urządzenie. Głęboki oddech i bach.
I… wstała!
Po tych przygodach nic nie było nam już straszne, nawet kolejka, którą chcieliśmy jak najszybciej rozładować.
To był dla nas bardzo trudny dzień, wyczerpujący od frontu i niesamowicie stresujący w Pracowni.
Wybaczcie Państwo.
Dziś – choć tego nie planowaliśmy – Lodziarnia będzie NIECZYNNA.
Liczymy na Waszą wyrozumiałość. Wszystkich, których dotknęła awaria prądu, zapraszamy na lody już we Wtorek, otworzymy o 11 z nadzieją, że nic nam nie popsuje planów.