23/01/2026
Drodzy Zjadacze Hummusu!
Przyszedł czas na bardzo dużą zmianę w hummusowym życiu.
Po wielu, ale to naprawdę wielu miesiącach przemyśleń zapadła decyzja o zamknięciu naszego ukochanego lokalu na Raciborskiej w Gliwicach.
Pragniemy żyć spokojniej, obficiej, z mniejszym obciążeniem.
Otwarcie „dużego hummusu” było ogromnym wyzwaniem – fizycznym, mentalnym, logistycznym i finansowym. Kosztowało nas to niemało zdrowia, a że należymy do grupy osób wysoko wrażliwych, skutki czujemy do dziś.
Do tego doszły zmiany, które w ostatnich latach mocno dotknęły całą branżę gastronomiczną. Rynek bardzo się zmienił, koszty prowadzenia lokalu znacząco wzrosły, a ruch w restauracjach – także u nas – z miesiąca na miesiąc stawał się coraz mniejszy. Coraz wyraźniej czuliśmy, że mimo ogromnego serca, pracy i zaangażowania, utrzymanie restauracji w tej formule przestaje być dla nas możliwe i zdrowe.
Gdzieś niestety moja „romantyczna” wizja lekkiego gastro musiała runąć na rzecz rzeczywistości, której nie jesteśmy w stanie podołać. W imię dbania o siebie, relacje, rodzinę oraz chęć do dalszej hummusowej drogi – takie wyjście jest najlepszym, co możemy zrobić.
Hummus będzie dalej.
Będziemy z Wami na cosobotnich targach, niektórzy z Was korzystają z naszej oferty dla firm, do których dowozimy nasze dobra, planujemy również inne kanały sprzedaży. Ale już bez restauracji. Nasze hummusowe serce będzie bić dalej – tylko po potrzebnych poprawkach.
To jest miejsce na podziękowania.
Wiecie, że potrafię operować słowem, ale emocje, które mnie teraz ogarniają, są tak duże, że nawet mnie brakuje słów. Bo będzie tęsknota…
Za Wami, nasi drodzy Goście.
Za Waszymi pomrukami zadowolenia nad parującą michą pho.
Za buziami Waszych dzieci wylizujących hummus prosto z pudełek.
Za każdy uśmiech, głębokie rozmowy, za koleżeństwa i przyjaźnie, które tutaj się zrodziły.
Za spotkania przy hummusowym barze, za Wasze ciepłe słowa w trudnych momentach.
Tego nie zapomnę nigdy i za to zawsze będę Wam wdzięczna.
Wdzięczność wielka dla Sebastiana, który własnymi rękami zamienił ten lokal w miejsce, w którym chce się być. Za spełnianie moich wnętrzarskich marzeń, za każdą kreatywną kłótnię i za to, że się nie poddał i że robi teraz najlepsze wegańskie pyszności w tej części świata.
Naszym inwestorom – Justynie i Wojtkowi – dzięki którym myśl o większym hummusie przybrała fizyczny rozmiar. Dziękuję.
Wszystkim pracownikom, którzy byli częścią naszej hummusowej podróży, szczególnie tym, którzy widzieli i czuli, czym jest hummus dla Was i dla nas.
Naszej córce Ali, która znosiła tęsknotę i trudy życia rodziców gastronomów z niegasnącym uśmiechem na ustach i niekończącą się energią i radością życia. To dzięki niej i dla niej chcemy bardziej o siebie zadbać.
Tak więc, Drodzy, nie mówimy „do widzenia”.
Jesteśmy dla Was co sobota na targach, chętnie przygotujemy dla Was catering (będzie na to czas 😊), a Wy szukajcie nas w różnych miejscach i wypatrujcie na targach nowości, bo asortyment się powiększy ✨
Dziękuję za wszystko.
Klaudia