09/07/2026
WITAM. Historia prawdziwa.
Głupio tłumaczyć satyrę. Ale od premiery tego piwa minęło dobre siedem lat i chyba już można. Świadkowie się rozproszyli, pamięć blaknie. Legenda zaczęła żyć własnym życiem. Można więc wreszcie odpowiedzieć na pytanie: jak to naprawdę było z tym Witam.?
Prolog
Był taki browar, który co tydzień wysyłał nam ofertę. Każdy mail zaczynał się tak samo - od wielkiego WITAM. Potem były dwa wolne wiersze i treść, która brzmiała tak, jakby wygenerował ją nieudany model ChataGPT. Tyle że wtedy ChataGPT jeszcze nie było. Co poniedziałek czekaliśmy z wypiekami na twarzy na nowe teksty, kochaliśmy te maile!
W tle trwała już wtedy ofensywa Michała Rusinka, wykładowcy akademickiego, osobistego sekretarza Wisławy Szymborskiej - człowieka, który wypowiedział wojnę mailom zaczynającym się od „Witam.”. „Na maile rozpoczynające się od Witam. nie odpowiadam” - deklarował. I wtedy wszystko zaczęło układać się w całość.
Rozdział I
Majowy weekend na Lubelszczyźnie. Browar Zakładowy zaprasza nas na przybrowarnianą majówkę. Jedziemy. Jest ciepło, jest wesoło, a po kilku piwkach atmosfera robi się coraz luźniejsza. Są ludzie z Zakładowego, jesteśmy my, są też chłopaki z Artezana. I wtedy pada pomysł. Trzeba uwarzyć piwo, które będzie nazywać się Witam. Stary Jacula słucha, my przekonujemy, atmosfera sprzyja decyzjom, których nikt rozsądny nie podjąłby przy kawie. W końcu Jacula mówi: zrobimy to.
Rozdział II
Jacula nie rzucił słów na wiatr. Niecały miesiąc później piwo dociera do Pułapki. A my, jak to my, kiedy się w coś wkręcimy, odpalamy machinę. Zaczynamy zalewać internet przywitaniami. Tak zaczynamy posty na Facebooku. Tak piszemy maile. Tak komentujemy właściwie wszystko. Witam. Witam. Witam. Zażarło. Krafcik podchwytuje. I wtedy, jak zawsze, pojawia się kontrowersja.
W internecie objawia się chłop, który twierdzi, że to jego, że my mu to „Witam.” zajumaliśmy. Mniej więcej wtedy dowiadujemy się o jego istnieniu, ale to nieważne. Zaczyna nas cisnąć - on i kilka osób razem z nim - że plagiat, że kradzież, że jak tak można. Kto wie, może wierzy w to do dziś. To pierwszy raz, kiedy opowiadamy tę historię w całości.
Rozdział III
WITAM. rośnie. Polski krafcik podchwytuje i zaczyna używać. My zaczynamy robić gadżety. Czapki, koszulki, bluzy. I nagle na festiwalach piwnych widzimy ludzi w naszych rzeczach. W mediach społecznościowych też. Witam. jest wszędzie. Radocha. Z czasem Witam. wchodzi do kanonu polskiego kraftu. I choć jego blask i chwała nieco przygasły, słowo zostało. Do dziś ktoś gdzieś pisze: Witam., a my wiemy.
Rozdział IV
WITAM. dociera do Michała Rusinka. A przecież od początku był to hołd. Satyryczna forma wsparcia jego akcji. I Michał Rusinek to podchwytuje. Publikuje zdjęcie z piwami Witam. oraz Witam. Witam. ubrany w koszulkę Witam. Piękna sprawa. Koło się zamyka.
Rozdział V
Po dłuższej przerwie WITAM. powraca. Gdzie? Oczywiście na Pułapce. Dlaczego na Pułapce, a nie w Pułapce? To już materiał na osobną opowieść.
Doczytałeś do końca? Gratulujemy. Każdy, kto wpadnie do nas w sobotę 11 lipca i przyzna się, że doczytał, dostaje pierwsze duże WITAM. w cenie małego.
Witam. to nasz największy pułapkowy klasyk. Piękne wspomnienie. Mały kawałek historii polskiego kraftu. Kultowe piwo. Kultowe przywitanie. Kultowa marka. Nasze dziedzictwo. Witam. powraca. JARANKO! Browar Artezan
WIELKI POWRÓT WITAM. oraz Międzynarodowy Dzień Kebaba z Browarem Artezan!