04/05/2015
Drodzy przyjaciele...
Z nieukrywanym smutkiem zawiadamiamy, że parę dni temu odszedł od nas nasz fudtrak Grill N'Roll...
Był dobrym fudtrakiem, niektórzy twierdzą, że najlepszym...
Nie pokonała go stłuczka na Morenie, dziki podjazd pod trawiastą skarpę na Placu Zebrań Ludowych, 800 klientów podczas Baltic Games, tłumy lekko skaleczonych alkoholem osób pod Cafe Absinthe, ani nawet kontrole policji inspirowane przez życzliwą konkurencję...
Niestety, pokonaliśmy go my sami...
Gdybyśmy tylko zawczasu wiedzieli, że koreańskie prostytutki karlice, w połączeniu z oparami butaprenu, są uzależnieniem tak potężnym i kosztownym, że przyjdzie nam sprzedać własne dziecko, by zaspokoić swe żądze, nigdy nie pojechalibyśmy na zlot fudtraków w Pjongjang...
Jedyne skojarzenie, które choć w części może pomóc Wam zrozumieć nasz ból, to wzięcie 18letniej blondynki w jasyr przez Tatarów... tylko bez blondynki i Tatarów... i jasyru,.. za to z fudtrakiem i fakturą VAT...
Dziękujemy Wam, w imieniu fudtraka, za świetną przygodę i zabawę.
R.I.P Grill N Roll's Mercedes MB-100.