04/04/2026
To będzie taki radosny post, wiosenny i wcale nie o jedzeniu 😎 No może o jedzeniu też trochę będzie 😉
Dziś porzuciłam kuchnię (kiedyś trzeba) na rzecz prac około domowych. Urobiłam się jak stara kobyła przy orce, ale nie tej pływającej 🤣 Porze Zielony nawet już plotę głupoty... To ze zmęczenia, wybaczcie.
Od kilku dni obserwowałam przez okno kuchenne jak Pani Królowa Trzmielowa oblatuje kwitnące krzaczki jagody kamczackiej, z kwiatka na kwiatek, najpierw bystro, później zakosami jak opity bączek 😎 Pszczoły nie lubią jagody, ma za długie kielichy, a po za tym w tym momencie grupowo żerują na smoczej wierzbie i jadalny dereniu, które mają odkryte pylniki i wiele trudu nie trzeba by przynieść dużo towaru do ula.
Dziś wreszcie wyszłam z kuchni i pierwsze co mnie spotkało to Pani Trzmielowa w kwiatach bluszczyku kurdybanku 😍 musi się pospieszyć, bo jak pszczoły zwąchają, że zaczął kwitnąć, to porzucą derenia i zrobią bzyczacy dywan w sadzie.
Ja też lubię kurdybanek, już za samo jego imię można. Skubaniec rośnie na każdym terenie, kwitnie bardzo długo, JEST JADALNY, jest też świetnym wspomagaczem dla układu pokarmowego. Lubi się z ciężkimi gulaszami, strączkami, ale też z wiosennymi sałatkami czy twarożkiem/tofurożkiem 😉
Widziałam też młodą pokrzywę i podagrycznik, więc może się skuszę na jakąś zieleninkę.
No i było o jedzonku ☺️
Życzę Wam dużo odpoczynku w te wiosenne święta 😘