11/03/2026
To jest Nadia. Nadia i piesek. Ten czuły obrazek idealnie odzwierciedla tę jej tutejszą barową codzienność. Nikt tak nie dbał o Wasze pieski jak ona. Czochrańce, miziańce, głaski, gilgotki, tarmoszki i zadarte, merdające ogonki. Tak to pamiętam. Jej życzliwość, gościnność i uśmiech były ważną częścią tego miejsca. Gdy pląsała za barem z głośników sączyła się charakterystyczna mieszanka polskiego jazzu, alternatywnego rapu, trip hopu i shoegaze’u. Nadii tęskno było jednak do Słońca, dlatego postanowiła zasmakować życia w Portugalii. Najważniejsze, że to nie koniec jej kawowej podróży. Dołączyła do Enrico i Lorenza, którzy prowadzą w małym miasteczku Ferrel przeuroczą kawiarnię .ferrel i mikropalarnię . Nadia będzie tam strzelać łabądki na flacikach i nie tylko. Stawia tam też pierwsze kroki w paleniu kawy! Kto wie? Być może już wkrótce będziecie mogli spróbować tego towaru także u nas! Duma i radość, że te nasze pacholęta tak rosną! Aż łezka w oku się kręci, że człek musi się z nimi żegnać, ale przecież nie na zawsze. Młodość, niech płynie! Mamy nadzieję, że Nadia będzie do nas wracać, odwiedzać stare śmieci, miejsce gdzie wszystko się zaczęło. Bądź szczęśliwa!
Dziękuję.