Nasz restauracja jest aktualnie najstarszą, istniejącą restauracją w mieście. To tutaj w Gospodzie "Pod Białym Aniołem", jak wówczas się nazywała, w 1538 roku mieszkał pod czas swojej podróży Cesarz Niemiec - Ferdynand I. Niemal pół wieku później, Gospoda wraz z innymi przyległymi budynkami spłonęła w trakcie pożaru w mieście. Ówczesny właściciel Gospody postanowił ją odbudować, dostosowując ją do panujących w tamtym czasie potrzeb, jako gospodę ze stajnią dla koni, czego wymagał duży ruch podróżnych. Przy odbudowywaniu kamienicy powstał niepowtarzalny portal nad drzwiami, będący zwieńczeniem dwóch wierzchołków w stylu gotyckim. W 1610 r. , gościem Gospody był ówczesny Kanclerz Czech. W 1683 roku odbył się w Gospodzie przepiękny chrzest Hrabiny Helen Elizabeth von Gledis. Niestety, w dniu 2 maja 1739 roku w Bolesławcu wybuchł ponownie pożar, a Gospoda znów uległa spaleniu. Jej właściciel Christian Weinknecht, zdecydował o sprzedaniu Gospody. Nabywcą Gospody okazał się być Anton Mathaei. Po zakupie tego miejsca oraz odremontowaniu go w 1776 roku, została wykonana i zamontowana na froncie kamienicy płaskorzeźba przedstawiająca postać anioła. Znajduje się ona tam do dnia dzisiejszego, będąc symbolem kamienicy oraz Gospody. Wraz z pojawieniem się płaskorzeźby, zmianie uległa nazwa Gospody na istniejącą do dziś "Pod Złotym Aniołem". Dwadzieścia lat później właścicielem Gospody został syn Antona, Johann, i prowadził ją przez wiele lat. Zapewne nie spodziewając się, że 12 grudnia 1812 roku będzie miał tak niespodziewanego gościa, którym okazał się być sam Napoleon. Sanie Cesarza uległy poważnemu zniszczeniu i wymagały naprawy. Głodny i zmarznięty Napoleon poprosił o posiłek i nocleg, wtedy gospodarz podał mu kluski z owocami. Nazajutrz opuścił gospodę, niestety nie miał czym zapłacić za gościnę, więc właściciel postanowił zatrzymać miskę, z której jadł Wódz jako zapłatę. Miska ta do dnia dzisiejszego, jako pamiątka należy do rodziny właścicieli Gospody.