20/05/2026
Wczoraj otrzymaliśmy bardzo smutną wiadomość, odszedł nasz kumpel, przyjaciel i pracownik, chcieliśmy go pożegnać w kilku słowach.
Krzychu!
Przyjacielu! Byłeś jednym z tych ludzi, których nie da się zastąpić „kimś innym”.
Byłeś obecny. Naprawdę obecny.
Byłeś tym, na którego się po prostu czekało, za którym się tęskniło. Uwielbialiśmy siadać razem do stołu…
Miałeś w sobie tyle dobra, że mógłbyś nim obdzielić cały świat. I chciałeś.
Twoja kultura słowa, błyskotliwość i poczucie humoru…
Charakterystyczny uśmiech, żarty rzucane mimochodem i energia, przy której człowiekowi robiło się lżej.
Ktoś powiedział o Tobie, że wyglądałeś jak groźny niedźwiedź, ale wystarczyły dwa zdania, żeby odkryć w Tobie ciepłego, rodzinnego misia z ogromnym sercem.
Byłeś złotym człowiekiem. Tym, który słuchał. I tym, który pomagał.
Zostawiałeś po sobie coś coraz rzadszego – zwykłą ludzką życzliwość.
„Puszczam oczko, macham rączką…”
Za wcześnie, Krzychu. Zdecydowanie za wcześnie. Nie tak się mówi „do widzenia”.
Zostajesz w nas – w ludziach, którzy mieli szczęście Cię spotkać. W naszych wspomnieniach, powiedzonkach, śmiechu i codzienności, którą współtworzyłeś.
Uważaj tam na siebie, Krzyś. Pacz tam jako.